Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pan. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pan. Pokaż wszystkie posty

sobota, marca 12, 2016

Gravitation makes protostars, ku 'ike builds trance. PAN once again.

Error Smith & Mark Fell - Protogravity
26 may 2015 / 12", ep / PAN [DE], PAN64
house, techno, experimental, minimal
innovative, sinusoidal, delicious


[10.0] diamond
The sound is crystal, gentle, it leaves the listener in a state of subtle elevation.


A1. Protogravity
B1. Cuica Digitales
B2. Atomic #80


W dobie zalewającego dyskotekowego prostactwa i chłamu, ostała się maleńka oaza dla muzycznych snobów kochających elektroniczny eksperyment, słuchaczy z zapędami audiofilskimi, mowa tu o labelu PAN. Jak wiadomo jednak, wiszących w powietrzu tworów, które nie były reakcją na żaden trend było w muzyce bardzo niewiele. Sam z siebie, bez inspiracji, w ogóle niesłuchawszy muzyki zaczął podobno Aphex Twin... ale kto by mu wierzył, znany jest z wielu konfabulacji. Był jeszcze jeden, ten z kolei z pewnością nie wzorował się niczym, nie miał nawet radia, po bardzo nieudanym albumie słuch o nim zaginął, a wcześniej - raczej był znany z tego, że był znany i kontrowersyjny.
Wystarczy tych wyliczeń, bowiem wspominam o muzyce z lat 80-tych, 90-tych, a - oczywiście pozornie - wydaje się, że muzyka Error Smitha i Marka Fella nie ma z tamtymi czasami nic wspólnego. 
Robiąc mały przegląd dowiedziałam się, że Error Smith należał razem z niejakim Fiedlem do projektu MMM i skończył karierę 11 lat temu - wcale nie znałam, łudziłam się, że to stary projekt z bodajże 1979, awangardowy z żółtą ciężarówką na białym tle.  W tym miejscu przepraszam za brak zwięzłości, ale prawdziwe snoby wiedzą o czym mówię, album był legendarny, lecz bardzo trudny w odbiorze. Do rzeczy!
Co to ma wspólnego z kolabo MF i ES? Dosłownie nic! To tylko luźne wycieczki i abstrakcje myślowe.
Właściwie wycieczki i abstrakcje to terminy pasujące do tego co próbuję tutaj ująć w słowa, bowiem na Protogravity mamy do czynienia z tym do czego ostatnio nawiązywał i przyzwyczaił nas Fell, mianowicie odświeżania starych ścieżek house'u (to nowa jakość) i minimalu (już w stylu SND) wpychając w nie abstrakcyjne tchnienie. Fell odsuwa się trochę na bok w kolabos, o ile jego sznyt słychać wyraźnie, bardziej odnajduje się jako wynalazca brzmień dla innych artystów i doskonały kompan produkcji, jego wiedza o aranżu i kompozycji została ponownie doskonale wykorzystana.
Na protogravity mamy do czynienia - jakby się na siłę uprzeć - z hybrydą techno i house. I niedziwo - po ostatnich szarżach z DJ Sprinklesem - bardzo funkcjonalną. 
'Protograwitacja' to użyteczny neologizm powstały na bazie terminu 'protogwiazda', która to jest bezpośrednim produktem kolapsu grawitacyjnego. Protograwitacja byłaby wówczas siłą napędową tworzenia względnie trwałej materii gwiazd.
Idąc za tym rozumowaniem, na epce, w utworze otwierającym mamy do czynienia z efektem procesu grawitacyjnego, czyli stałymi sinusoidami padów, kreującymi niesamowitą atmosferę i powtarzalnymi elementami, które zostają zwiewnie modulowane, osadzone na miękkich, plastycznych bitach. Brzmienie jest krystaliczne, łagodne, pozostawia słuchacza w stanie subtelnego uniesienia. House'owy charakter utrzymują falsety damsko-męskich wokali, które na potrzeby mechanicznej całości są całkowicie zdehumanizowane.
Drugi utwór to nowatorskie techno, wywodzące się z klasycznego detroitu, mocno jednak zmorfowane. Za główny smaczek tejże kompozycji można uznać ku 'ike, czyli bęben o bardzo szerokiej skali pitchowania, wprawiający w niesamowity, szybki trans.
Atomic #80 to odnaleziony (prawdziwy zostaje zagubiony) Monolake, taki, jakiego chcielibyśmy usłyszeć.
Dawno nie słyszałam czegoś równie pomysłowego i solidnego, dlatego epkę tę obsypuję diamentami. Enjoy!


discogs
download .flac





środa, marca 09, 2016

Writing total bullshit, listening to total brilliAnts: Take a ride with Codes (PAN).

LABEL: CODES
PAN


Ling - Attachment
2016 / 12", ep / Codes [DE]/PAN, CDS003
experimental, abstract, grime
fucked-up, swirly, post-AE tracer


[8.5] chrysoberyl
'rotating shells from the sonic hell.  fucked-up brainnovatives'


1. Thuril Whir
2. Blue
3. Jezmonite
4. Canthem


W labelu Visionista, epkę wydała niebyle pizda, u boku mecenasa Kouligasa, jej nie trza kutasa.
Wylała boskie, szklane oceany, aczkolwiek niestety będziem słyszeć tylko i aż ciche peany.

Wróble jak woda w kiblu gromko ćwierkają, przez wrony wyłupione oczy mają.
Pralka z bębnem na zaróżowionego mózgu 1,225 kilo, którego ostro poryło.

Panie, Autechre było pionierem, a grime ten, sonicznym lśni bajerem.
Monolake, Quake, którego wirnik wryto w urwany silnik giery.

A teraz soniczna oblewa mnie sperma, na modłę lux aeterna.
Oj, dostanie mi się za ten 'wierszyk', nie po raz pierwszy.

Chmara mar, skwar, ludzi-muchomorów czar.
Jakiś gad, elokwentną recenzję mi skradł.

Po odsłuchu Halopopierdolu weź,
zapomnisz bełkot ów,
jebniesz w łóżko,
no i cześć.

Poemat ten dedykuję wszystkim Paniom z okazji Dnia Kobiet. Okresu obfitości, mocnych kości do fizycznej miłości, drogie Panie.



download
official site

/

Acre / Filter Dread - Interference [12", ep / 2015 / CDS:001] / info
!!! sample from the clockwork orange !!!

Kamixlo - Demonico EP [12", ep / 2015 / CDS002] / info




past:
/ Visionist, discography of anti-utopia.

piątek, lutego 19, 2016

Visionist, discography of antiutopia.

Visionist
Louis Carnell / 2011 - 2016 / PAN, Ramp Recordings & other / UK
experimental dubstep, grime
sidestep, minimalistic, dark


'Anhedonia' jak gdyby nazwa kwiatu,
o hedonizm tu muska,
muzyka wymagająca osobnego traktatu,
a jednak pusta.

Apatia spowita szarością,
antypatia, abnegacja,
to ciągle uczucia, w braku uczuć narośli,
tak brzmi Visionista proklamacja.

Smutek, żal ludzkiej mechaniki
obwisłą ropień antyutopii przeciął,
ostudzony kwarcu ręcznikiem,
blaszany dzięcioł.

Oda do matematyki,
eksperymentu naleciałości,
brak dialektyki,
a w końcu dialektyka wrogości.

Kondygnacja posępności,
drzewa powyginane w jelenie poroża,
krzewy wrogości,
na wątłych odnóżach.

Poza kwalifikacjami,
w kokonie skryty, by pozbyć się lęku,
raczy mnie swymi fikcjami,
otwartą wciąż zostaje księgą.

Stek nut, upadek muzyki,
wybudował twórca styl, strefę Schengen,
pomieszał starociom szyki,
a teraz posłuchaj, me wyjaśnienia są zbędne.

discogs

debut LP:
Visionist - Safe (PAN, 2016) - 9.3/10
.FLAC

Niezwykle bogata recenzja na łamach Pitchfork.

Carnell has left worldly hangups behind him on Safe, boldly casting off into the void with just the bare essentials. Traces of grime and footwork are everywhere, but they're decomposed to the point that those terms no longer apply.

EPs:

Visionist - Snakes EP
Visionist - M / Secrets
Visionist - I'm Fine
Visionist - Can't Forget
Visionist - I'm Fine, Part II