Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 2014. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 2014. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, października 17, 2016

Freak: Zamulan - Deemeetree [mix, 2014]

Freaky! Przy tym zgłupiejesz. Mijają dokładnie 2 lata od publikacji mojego miksa 'Deemeetree' będącego zwieńczeniem bardzo szalonego i bogatego w doświadczenia okresu. Przed Wami równie szalona, bezprecedensowa, słodko-gorzka i przede wszystkim eklektyczna petarda. Ostoję w niej znajdą fani takich gatunków jak m.in. techno, idm, krautrock, post-rock, psychedelic rock, detroit house, acid house, tech-house, techdub, ambient.


mix / 16 nov 2014
techno, idm, krautrock, detroit house, acid house, tech-house, techdub, ambient, psychedelic rock, post-rock
massive/subtle, bittersweet, quirky, psychedelic, jazzy, dubby 

Moje najbardziej osobiste wycieczki w stronę mocarnego, technicznego grania okraszonego gdzieniegdzie szalonym IDM-em (wprost od samych klasyków, AFX i kozacka alternatywa Galaxian) i sauerkrautrockową, subtelną psychodelią, do którego za wprowadzenie posłużył mi Shit & Shine z nowego, genialnego albumu. S&S to nic innego jak eklektyczny noise rock. Pojawia się tu kawałek tytułowy z epki "1984", jeden z utworów roku w zakładce techno. Na zakończenie rockowej wycieczki suita 'Djed' od Tortoise, post-rockowy smaczek, zakadzam to Prinsem Thomasem ukrywającym wiele dobra w warstwie tła, zwiewnie wracając do krautu, potem do elektroniki w wydaniu z Detroit. Nie omieszkałam - mieszając i strukturalizując kawałeczki - dwukrotnie zażartować. Jednym z żarcików jest wciśnięcie zabawnego 'Frogs' zaraz po monumentalnym Inigo Kennedy, a drugim, mniej wyrazistym, skwitowanie krautowej siesty gitarowym synthem DJ Jus-eda. Miksowanie tegoż było czystą frajdą, spływającą po mnie cyfrową kreacją skroploną deszczem acidu.

byRovo
15.Djed

niedziela, stycznia 31, 2016

Gdy ukazałam się temu, co od wodki łzy wylewał.

Deetron - Fabric 76
16 june 2014 / CD, mixed / Fabric, fabric151
deep house, acid {house}, techno
seducing, lovely, eclectic, bouncy


[7.0] silicon

tracklist {disc
ogs}


Jestem święcie przeświadczona, że ogoł nie docenił szwajcarskiej maszynerii urokliwego DJ-a i producenta, seksownego dla niejednej, -go, beardmana, w ktorego pokoju hotelowym po każdej z imprez wiją się ciała w miłosnych uniesieniach. Jakże by inaczej, tworca tak sprawnych i urodziwych miksow gotow jest do niejednego grzechu. 
Kreatura konglomeratu otwiera podwoje jak gdyby kontynuacją poprzedzającego go miksu, ktory zostaje wielką niewiadomą dla uszu. Początkowy serw to cztery kompozycje na amerykańską modłę pogranicza Detroit i Chicago, pełne niezwykle przyjemnych, ale i bezpiecznych bitow okraszonych atmosferycznymi klawiszami, przerwanych tandeciarskim Soulphiction, o przewidywalnym tekście i fatalnej linii basu. 
Utwory są bardzo szybko przemiksowywane, poloopowane, bardzo trudno zorientować się, jakie członki należą do jakich ciał. Nieoczywiste, kwaśne, odhumanizowane tłoki z mechanicznymi loopami wokalnymi bardzo ładnie dynamizują całość, Juxta Position i Redshape. Ekstremalnie zwinnie i chybko wpleciony pewniak każdej z imprez, Ripperton, wprowadza w niczym nieskrępowany bounce, uciekający w krainę totalnego zapomnienia, elektronicznej ekstazy.
Gdzieś tam w połowie zaczynają wkurwiać detroitowe przyśpiewki i zabezpieczony rożowym kondomem o smaku truskawki oklepany sznyt, ktory być może zostaje uratowany przez klasyk G2G.
Gdzieś do 16-stki, lub włącznie - dla tych, ktorzy są muzycznie obeznani, a mowa tu o kolejnym szlagierze Presk - zawiewa nudą i jarmarkiem, słuchanym 300 tysięcy papierosow temu.
ondo Fudd to piękny już nie tak grywalny utwor spowity surową enigmą śpiewu cyberpunkowych ptakow z jednej ze Superziemii, skłaniający do refleksji.
Niedługo zostajemy w kosmicznej refleksji nad gatunkiem, Four Tet w kolabo z Terror Danjah wyskakuje z bangerem sypiących perkusjonaliow i prężnym jak jaguar - basem.
To, co się dzieje potem zostawiam Waszym uszom, niejeden smaczek się jeszcze pojawi, m.in. surowy Joe - Slope lub wzniosłe zakończenie utworu Functiona. Wygnijcie ze mną falistą blachę deepu, acidu, techno i mikołajowych słodyczy!
Przy całej tej ekscytacji trzeba przyznać, że miksiwo to, do rownych nie należy, acz jest eklektyczne i pomysłowe, nieco za bardzo przebojowe, to potwierdzić należy! Niejeden dźwięk wwierci się w uszy na dłużej.
Deetron Fabric 76 to średnio wytworny taniec o koncepcie poza wszelką logiką, z postrzelonymi kręgami szyjnymi wykwitający pod sufitem wyobraźni.







piątek, listopada 06, 2015

LABEL: Knowone - discography. [dub techno legends]

2010-2015 / dub techno / Knowone [DE]



Dla tego posta niewątpliwie arch in hub powinien wrócić do nazwy z członem "dubby", dla kosarza elektroniki, legendarnej oficyny dub techno właśnie - Knowone. 
Tak właściwie dam Wam dostęp do pełnej dyskografii artystów labelu.
Pierwsze wrażenie podczas obcowania KO jakie mi się nasunęło w mej płatającej figle wyobraźni zarysowało sylwetki waleni na brzegu morza Norweskiego, które otrzymują nową szansę na życie, a Norweskiego ze względu na bliskie sąsiedztwo Holandii i Niemiec, któremu odpowiada brzmienie wydawnictw, oczywiście w znacznym stopniu przeważając na stronę Niemiec. To co wydaje się zupełnie nielogiczne czasem doskonale opisuje muzykę. W tym przypadku chodzi mi o wspomnianą analogię, broń boże o nagłaśnianie kolejnych kampanii dot. zwierząt, podczas gdy sam  świat za oknem potrafi być wielokrotnie bardziej brutalny. 
Surowa aczkolwiek sprowadzająca klimat efemeryczności, maszyna miarowych bitów i falujących padów znosi walenie z powrotem na wodę. Niezbyt skomplikowana i mało eklektyczna w swej budowie, prosta i trwała jak na kraj pochodzenia przystało.
BMW wśród dubu, które przywodzi na myśl przejażdżki rowerowe Persefony w pięknej, delikatnie falującej, półprzezroczystej białej sukience wzdłuż mokrej plaży, nie pozostawiając w jej piaskach wklęsłych linii, to jest, bardziej konkretnie, żadnego śladu, dlatego, że składak szybuje w powietrzu. Pf! Absurd goni absurd! Karmazynowe niebo pokrywa się złowieszczymi chmurami o metalicznej barwie, a zachodzące Słońce mdłej barwy powoli osuwa się za horyzont.
Jak króliki z kapelusza i ku uciesze fanów, kolejne epki wypluwane są co rusz jako co może cieszy już mniej: jako dosyć jednorodne pod względem stylistyki krążki skąpane w szaro-niebieskiej chłodnej, przestrzennej atmosferze. I tak: znakomita część wieczerzy to mocno wzorowane na projektach Basic Chanel, Chain Reaction i Maurizio rozbujane basy, fluktuacje szumów stanowiące tło i co najważniejsze: sztandarowy element prawie każdej kompozycji zawartej na epkach tj. mroźne, roztańczone berlin resonators. Bardzo starodawna i mocno zdezelowana już mikstura, z mimo wszystko niesłabnącą liczbą fanów. Takie przeżycia zapewnią nam epki Knowone 001-005. 
Na 002 - B delikatne stłumione syntezatory i wyjątkowo przyjemny beat. Na wyróżnienie zasługuje również 004 strona B.
Zabawa zaczyna się na 006, kosmetyczna zmiana stylu, resonatory zamienione na rozwichrzone pady, dołączone wokale, większy ścisk, efektowne klawisze przypominające stare d'n'b-y 4hero
Na szczególną uwagę zasługuje również  007, a są zawarte w nim rozwrzeszczane, rozciągnięte jak tofi resonatory jakby wprost od Vainqueura, drugi kawałek to jakby powtórka z Elevations. Strona A 008 przypomina nieco wybrudzonego w wyżej wspomnianym toffi Efdemina.
Jak za szybą brzmią tony pięknego 011.  Na 014 pojawia się  świetna, sążnista letnia energia. Ep 016 i LP001 prezentują sobą wietrzną, mglistą otoczkę, długograj zawiera w sobie świeżą formułę pędzącego breakbeat ambient techno tworzącą nostalgiczny klimat.


Download:

12":
KNOWONE001 
KNOWONE002
KNOWONE003

KNOWONE004 
KNOWONE005
KNOWONE006
KNOWONE007
KNOWONE008
KNOWONE009
KNOWONE010
KNOWONE011
KNOWONE012
KNOWONE013
KNOWONE014
KNOWONE015
KNOWONE016

LP:
LP001
LP002











środa, grudnia 03, 2014

DIAL is attacking! Download: Lawrence - A Day In The Life

Właściciel labelu Dial, Lawrence wycisza swoją deep house'ową stylistykę zostawiając charakter i specyfikę brzmieniową poprzedniego albumu "Films & Windows". Przypomnijmy, że tytułowy kawałek z Films & Windows był 10-tym utworem roku 2013 wg arch in dubby hub! Rezygnując z napompowanych dziwolągów basowych z czasów ostatniej, abstract house'owej płyty autor stworzył bardziej przestrzenną i kosmiczną wizję, szkoda, że już nie tak fantasmagoryczną jak na F&W, ale za to bardziej subtelną, fantazyjną. Ta płyta to hołd dwóm znajomym artystom, roztwierają przed nami podwoje naładowane emocjami etiudki przypominające Carbon Based Lifeforms w wersji pop ambientowej.

Lawrence - A Day In The Life
4/5
november 2014 / vinyl, cd, file / Mule Musiq (DE)
ambient
space, subtle, pop ambient

[update: march 27, 2016]

Delroy Edwards, a hero. Now... download!


2012-2014 / L.I.E.S (US)
acid house, deep house
raw, without complexes, nostalgic, dense

Dla wszystkich tych, którzy pałają miłością do surówek. '4 Club Use Only' (5/5) to epka wybitna, takie kawałki jak "When The Glue Won't Burn' czy 'Love goes on and on' pozostają na długo w odtwarzaczu i w pamięci, dwie pozostałe to łakomy kąsek dla fanów. W zblazowanym kuferku detroit house znalazły się pędzące, przytłumione, kwaśne przeplatańce utrzymane mocno w stylistyce labelu L.I.E.S., aczkolwiek niepozbawione indywidualnej specyfiki. Twory Edwardsa dzielą się na dwie kategorie: lovesongi dla hipsterek i surowe rozpruwacze blach falistych. Te drugie znajdą zapewne mniejszą rzeszę fanów, dlatego Epka "White Owl" zostanie zupełnie pominięta przez media. Tylko dla prawdziwych wyjadaczy. Tymczasem niedawno Delroy wydał nową epę:


Delroy Edwards - Can U Get With
4+/5

2 december 2014 / vinyl, file / Gene's Liquor, GL002
funk, disco, house
warm, dense, soft

Na drugą mańkę. Po industrialnych, prawie niesłuchalnych mixtape'ach, mamy łakomy kąsek dla fanów Delroya. Miękkie granie w stylu disco, do cna stłumione i przybrudzone, ale i pluszowe, delikatne. Spala mnie w całości jak okoliczny kush.


DOWNLOAD [mf]

Beta version of my site.

DJ ZAMULAN - ARCHINHUB's Gangsta Beta Version of SITEfolio



niedziela, listopada 16, 2014

'Deemeetree' by Zamulan ; new mix ; techno, idm, krautrock, detroit house ; psychedelic, quirky


mix / 16 nov 2014
techno, idm, krautrock, detroit house, acid house, tech-house, techdub, ambient
massive/subtle, bittersweet, quirky, psychedelic, jazzy, dubby 

Moje najbardziej osobiste wycieczki w stronę mocarnego, technicznego grania okraszonego gdzieniegdzie szalonym IDM-em (wprost od samych klasyków, AFX i kozacka alternatywa Galaxian) i sauerkrautrockową, subtelną psychodelią, do którego za wprowadzenie posłużył mi Shit & Shine z nowego, genialnego albumu. S&S to nic innego jak eklektyczny noise rock. Pojawia się tu kawałek tytułowy z epki "1984", jeden z utworów roku w zakładce techno. Na zakończenie rockowej wycieczki suita 'Djed' od Tortoise, post-rockowy smaczek, zakadzam to Prinsem Thomasem ukrywającym wiele dobra w warstwie tła, zwiewnie wracając do krautu, potem do elektroniki w wydaniu z Detroit. Nie omieszkałam - mieszając i strukturalizując kawałeczki - dwukrotnie zażartować. Jednym z żarcików jest wciśnięcie zabawnego 'Frogs' zaraz po monumentalnym Inigo Kennedy, a drugim, mniej wyrazistym, skwitowanie krautowej siesty gitarowym synthem DJ Jus-eda. Miksowanie tegoż było czystą frajdą, spływającą po mnie cyfrową kreacją skroploną deszczem acidu.

byRovo
15.Djed