IS bije w tyłek całe uniwersum i uczy mnie francuskiego. Jest jednym z najznamienitszych dostawców i odkrywców dźwięków na całym globie, kilka lat temu za pośrednictwem szerokopasmowego łącza dotarł na Kujawy. Gdy ostatnimi minutami zobaczyłam jak moja ulubiona strona promuje doskonale znane mi labele FXHE i Frozen Border postanowiłam dodać krótki, ale wyjątkowo stosowny link. Warto przypomnieć, że IS jest od lat jednym z najciekawszych i najbardziej regularnych ze znanych mi dostawców podcastów z szerokiego spektrum oscylującego między (deep) house i techno.
Noc pełna wyśmienitej elektroniki gdzie na wspólnym firmamencie spotykają się podróżnicy w stylu: Deep Dub Techno Detroit Minimal Berlin Cuts Ambient...etc.
:::Zamulan
:::Dot Dot
:::Tv Tom
:::Levan
:::Cruz Oe
:::TmDm
Zamulan:
Nie miksuje muzyki - to muzyka miksuje się nią i przybiera pod jej rękami linearny, dźwiękowy kształt. Przygotujcie się na wyższa szkołę jazdy bez trzymanki. Lub na oświecenie.
Dot Dot:
Nie boi tworzyć muzyki niezgodnej z najnowszymi modami. Tworzy muzykę z miłości a cechuje ją brud, głębia i nietuzinkowe podejście do kompozycji. Każdy utwór zgrywany jest na żywo. Nie ma ułożonych aranżacji w abletonie. Każda z jego maszyn generuje taki dźwięk jaki akurat wyjdzie spod palców twórcy. Wrocławski muzyk występując w wersji live demonstruje pokaz tego jak przełożyć emocje na występ. Jaka jest muzyka możecie ocenić przez pryzmat recenzji jego EP na muno.pl .... „Wired Ep” to cztery dobrze przemyślane, przestrzenne utwory osadzone w stylistyce dub techno (lub, jak kto woli, slowtechno czy ambient techno) z elementami glitchu. Ten ostatni na szczęście nie wybija się na pierwszy plan, a jest jedynie jednym z wielu składowych budujących bardzo ciekawą, lekko „mroźną”, ale zdecydowanie wciągającą dźwiękową opowieść.
W tej chwili trwa uruchamianie jego wytwórni Jointed Generation, która już niebawem wyda autorską EP „Wired” oraz album „Living Room”... Więcej szczegółów niebawem.
Tv Tom:
To projekt wrocławskiego muzyka, stanowiący wypadkową zamiłowania do szerokopojętej estetyki techno. W przeciągu ostatnich lat grywał w najciekawszych polskich klubach u boku czołowych krajowych reprezentantów oraz wielu gości z za granicy (Sender Berlin, Marcel Heese, Ninca Leece, Paul Moog, Hendrik Vaak). W najróżniejszych konfiguracjach współpracował z takimi artystami jak m.in. Dreadsquad, Duże Pe, The Loveliers czy Masala Soundsystem. Jego remix Money Ah Dem God trafił na mixtape autorstwa Ghislain Poirier (Ninja Tune) dla Channel One. Kurator projektu Topp Mixtapes. Inicjator oraz współorganizator wrocławskich imprez pod szyldem Tresor Berlin. Wraz z Qube'em tworzy towarzystko-didżejski duet QTV mający na swoim koncie znakomicie przyjęty debiutancki mixtape oraz serię imprezowych nieregularników. Twórca oraz rezydent wielu wydarzeń organizowanych w Das Lokalu.
Levan:
Nomad mieszkający w rozkroku między dwoma krajami. Awanturnik i Artystyczna dusza w której ciągle kotłują się pomysły na wizje muzyczne
w których zamieszkał na stałe- wszelkie odmiany szlachetnego reverbu w elektronice to jego królestwo.
Cruz Oe:
Das Lo Resident, lokalny wieszcz i poeta tłustych brzmień. Niegdyś znany jako Poolhoover, kiedy to wraz z ziomkiem od sythu, Mo., nagrali E.P. Bava w angielskim netlabelu Vorbic. W Dasie znany z organizacji mini-malow..anych imprez pod szyldem „Follow the white Rabbit” (wraz z kompanem Hi-Max’em) oraz cyklu okołośrodkowo tygodniowego Uneasy Listening, wieczoru nakrapianego niecodziennym filmem i
nieokolicznościową muzyką. Jako C R Z przedstawia swoją wizję wizuali, minimalna forma, maximum treści. Obecnie, pracuje nad czymś czego jeszcze nie było.
TmDm:
Selekcjoner barwnych wizualizacji w stylu Future-Retro i od niedawna fascynat winyli.
Zimowy wieczór ze skarpecikami, ciepłą herbatką, yerbką-mate zza grata złomiaszczy i kocykiem kocim przesmykiem to Blamstrain? Nie! Zgodnie z maksymą less is more Juho Hietala, czyli Blam źródlany to leniwy całowieczorny szus na Gubałówce pokrytej pelerynką (nie-pierzynką) śnieżnej gęstwiny, z maleńkiej śnieżnych domków mieściny.
Niestety, rezygnuję już z drugiego bookingu w miesiącu marzec, tym razem przypadło na Świętą Krowę, przepraszam z tego tytułu. Niemniej jednak w Twoim mieście załupię jeszcze nieraz.
Gdzieś na ciemnej pustyni w Terschelling w Holandii stoi hangar z wielkim akceleratorem świetlistych cząstek zakłócających ciągłość kontinuum czasoprzestrzennego, a mianowicie rozszerzających ów nie całkiem linearny twór. Wielki zderzacz jako efekt pracy wcale nie lichego geniuszu Borisa Bunnika aka Conforce kipi, jego biomechanizmy rozrastają się w tempie geometrycznym, wrzodzieją, bucha z nich para. Całkiem potężny komin cysterny przykryty jest sowitym kopciem z gwiezdnego pyłu - Time Dilation! Oto symbolika właściwa technicznemu arcydziełu.
oraz - dla ludzi niezaznajomionych z pięknem polskiego języka (niech myślą co chcą! - przypomina wydawca) - obraz oddający ducha epki, niestety nie z Terschelling:
Tacita Dean
The Russian Ending, 2001
Beautiful Sheffield, 2001
(2 of 20 parts, Photo-etching on paper)
Within her series The Russian Ending, Tacita Dean documented historical and tragical occurrences through postcards. Single sheets added into a sequence obtain filmic quality. Dean wants the single parts of The Russian Ending to be understood as final images of imaginary Russian movies. At the beginning of the last century the last sequences of European movies were shot twice, while the ‘Happy End’ was replaced by a ‘Tragic End’, to be successful within the Russian audience. Therefore, the cycle is a rethinking of the intercultural similarities and differences between the east and west. It shows collective strokes of fate that are repeated throughout cultural or national boundaries. Moreover, it visualizes how the occurrences fall to be forgotten as well.
Mgiełka, która biegnie po jasnobłękitnym strumieniu wrażeń i tajemnica w czarnym lustrze chaosu, zamulan proponuje głębię smolistego, rytualnego deep house.
Tym razem mamy dwójkę gości spoza Krk: niezrównaną muzyczną erudytkę Zamulan oraz koleżkę ze śląskiego techno-kolektywu [module] - NCGY
...::: Zamulan [microwave.fm] :::... http://www.mixcloud.com/hubba_queen/ "Mgiełka, która biegnie po jasnobłękitnym strumieniu wrażeń i tajemnica w czarnym lustrze chaosu, zamulan proponuje głębię smolistego, rytualnego deep house"
Jako członek kolektywu Module animuje śląską scenę techno współorganizując cykl imprez o tej samej nazwie w katowickim Inqbatorze. Jego sety są zawsze starannie przemyślane, różnorodne gatunkowo i zorientowane na słuchaczy o otwartych głowach. Obecnie pracuje nad kilkoma produkcjami w stylistyce którą będzie można usłyszeć na najbliżej edycji Deep Impact.
Poliwinylowy woszczek wylany ze ślimaka narządu dźwięczności wielkiego pucybuta z Berlina znów zalśnił ochoczo błyskiem smagniętych błyszczykiem warg hipsterki udającej się na balet do Berghain. Wax po chwili czasoprzestrzennego odurzenia transem, co przywodziło woń zbutwiałej monotonii - wrócił do sprawdzonych sampli i - uniknąwszy jakiegokolwiek ryzyka - wypocił kolejny epizod wielkiej woskowej sagi zwiewnie łączącej subtelność z dosadnością.
A Made Up Sound - Ahead / Endgame
january 2013 / 12" / A Made Up Sound / AMS00X / NL
dubstep, broken beat, techno 2562, experimental dubstep
A Ahead
AA Endgame
Co pozostało Dave'owi Huismansowi aka 2562 jak tylko potwierdzenie swojej niebywale trwałej w czasie formy? Twórcza płodność przyczyniła się do efektu niedocenienia i braku należnego podkreślenia wydawnictw szczególnie ciekawych, przy czym nic nie wskazuje na to, by Dave czuł się zrażony tego typu niedopatrzeniami. Po tanecznej, pędzącej epce 'Archive II' i boskiej surowiźnie 'Malfunctions' dostajemy porwaną, acz niemożebnie - jak to się mówi - 'słuchalną' dubstepową młóckę. Pierwszy w tym roku AMUS to będący wynikiem ekstazy zbiorowego gwałtu, swobodnie bulgoczący, ale i studzony poprzez techniki kontrolowanego chaosu - gejzer perkusyjny ze skoczną i śpiewającą wokół rozentuzjazmowaną gawiedzią. Simply, it's breaking my ass!
Ten przystojny pan to Alexander Dorn, elektrotechnik z zacnej wytwórni Uncanny Valley. Jest sprawcą aktu przeMocy na bezbłędnym Input Selector. W miksie same świeżynki z pogranicza mistycznego deep house'u.
Intro: Elbee bad
Disco – D – 121-BPM – Alleviated Records
The Early Sound Collective – Lsk1 – Bio Rhythm
Delroy Edwards – 4 Club Use Only – L.I.E.S.
Morning Factory – Anna Logue’s Sleepover – Jack For Daze
Obsolete Music Technology – Lowjack – Emphasis Recordings
The Sum God – Maum – Bio Rhythm
Idjut Boys – Droid – Droid
JD Twitch – Cumbia – Lets Get Lost
Marcello Napoletano present Ra Thot And The Brigante’s Orch. – Man From Messapia – Mathematics Recordings
Dj Qu – Mathematics Recordings – Strength Music Recordings
Ron Trent – Exotic Drums – Electric Blue
Unknown Artist – Luv Your Brother & Your Sis Dub – wbttu
dub techno, ambient / december 2012 / basic_sounds / bsc_28
thickset, aquatic, nostalgic
Fischerle zakasawszy rękawy podjął się szturmu na internetowe oficyny, tutaj doskonale znany basic_sounds stanowiący dziedzictwo po "poczytnym" blogu o tej samej nazwie. "Odroczone dzieciństwo" to muzyczny rejs łajbą po chłodnym, dostojnym Bałtyku, przesycony nostalgicznym duchem dzieciństwa.
Huges to nieco już wiekowy miłośnik punka i stary, podtatusiały anarchista z radia microwave.fm, który wskrzesił resztki swej dziecięcej energii, by odnaleźć w sobie pierwotny rytm afrykańskiego bębna i wymieszać jego brzmienie z efemerycznymi przeszkadzajkami. W miksie, doskonały technik - huges - eksploruje tereny szeroko pojętego deep-house'u z głębokim sztachem dubowym i ciągotą do umiarkowanego eksperymentowania. Nieoficjalnie wiadomo, że miks dedykowany jest pewnej muzie polskiego eksperymentu elektronicznego oraz jej koleżankom.
1. Signals
2. Quadrant
3. Aviator
4. Pyramid
5. Shape Charge
6. Munich
7. Quevedo
8. Mistral
9. Oshun
10. Sleepwalking Feat. Linche
11. One Of A Kind Feat. Breakage & Veronika Coassolo
12. This Love Feat. Ray La Montagne
Wiem jedno, by przebić się przez toczące się w głowie girlandy chaotycznych myśli o sensie życia i śmierci potrzeba nie lada mentalnego toporu, dajmy na to orkickiego toporu adamantytowego, albo błyszczącego, szklanego toporu, tudzież kołkownicy z osikowego drewna lub, w końcu, rozplastacza wypluwatora ostrzy? Cokolwiek nie powiem, gdziekolwiek odpłynę, jakakolwiek nazwa ciśnie się na spierzchnięte usta, jedno jest pewne - przedarł się przez warstwy duchowego lateksu i wessał całą zawartość czaszki! Najnowszy album Photek to cała artyleria podobnych wymienionym sprzętów, zamkniętych w klatce dźwiękowych wibracji.
Przebywający w LA kosmita nie szczędzi nam ostrych jak brzytwa synthów z różnych okolic pasma, rozbryzganych syntetycznych żyletek (niesamowity efekt), unikalnych patentów wokalowych, imprezkowych arpeggiów śmierdzących wiochą i takich też partii fortepianu. Dolne partie basu raczej oszczędne, ale bogate w smaczki z dołu skali, kickom i drumom Ruperta nie mogę odmówić hadesowej głębii. W tym miejscu zdejmuję czapkę z głowy i rzucam na odczepne "płyta roku!", jezu... Photek daje nam przepis na doskonałe kawałki nowoczesnego d'n'b - a może space downtempo (?), dubstepu czy receptę na wyrafinowaną muzykę taneczną z niesamowitym, euforycznym powerem, receptę doprawioną charakterystycznymi dla jego bardzo wczesnych dokonań, a nieco odświeżonymi, samplami. Jak barakuda tnie krystaliczne, dziewicze - bo niezbrukane cywilizacją tankowców i piratów - wody, z rozsadzającą mocą Boeinga. Wieżowce nowoczesnej muzyki elektronicznej zostały rozwalone i poskładane całkowicie na nowo, ale przy pomocy znanego budulca. Prawdziwa uczta, dźwiękowy Modus Operandi każdego elektronicznego wariata. Uwaga na tego pana.
podcast / Input Selector / IS 117/ 1:02:20
deep house, techdub
W tym przedjesiennym czasie kiedy aura lata jeszcze nie schodzi, acz czasami zastępowana jest przez nieco już rdzawą barwę czas na parę wspomnień z wakacji, czyli oceaniczny, głęboki miks mistrza cyfrowego, szwedzkiego deep house'u - Alveola. Gęsia skórka! A zresztą, Input Selector nigdy nie zawodzi!
Czyli wizjoner dubstepu podkręcony rytmami kubańskimi, jest na czym zawiesić ucho, zwłaszcza, że do tej pory miałam dużo dystansu do muzyki projektu DMZ. Tutaj nie mam najmniejszych wątpliwości, Mala zwyczajnie zachwyca.
Czas na kolejną porcję plastiku przewałkowaną wzdłuż i wszerz, tym razem alfabetycznie.
A Made Up Sound - Archive II 3,5/5 dancing surprise
Mało kto spodziewał się takiego obrotu spraw, oto Dave H., który nigdy nawet nie wychylał się zza winkla zdubowanego dubstepu jako 2562, a mrocznego techno jako AMUS wydaje perełkę 'Hang Up' stworzoną dla pumpujących imprezowiczów. Niestety, nie pokusił się o rozlanie tego trendu po całej epce, drugi utwór to typowy dla tegoż projektu mrocznias.
Teaser (sndcloud / not available on reader):
Andrea - Zero EP 3/5 proper techdub
Ci, bardziej zaznajomieni z przeróżnymi meandrami muzyki deep, dub, minimal kojarzą projekt Millie & Andrea, a zwłaszcza ukrywającego się pod pseudonimem Andrea Andy'iego Stotta... będą zawiedzeni. Dlaczego? Ano tylko dlatego, że Andrea to debiutujący na scenie techno 25-letni Turyńczyk, niemający wiele wspólnego ze Stottem, być może nawet niekojarzący dokonań Andy'iego. W ładnie opakowanym winylu dostajemy 3 kawałki oraz remiks mało znanego, acz obiecującego artysty sceny techno Stenny'ego. Utwory zdarzają fascynację brzmieniem elektronicznego dubu z wplatanymi weń analogowymi wstawkami, pierwszy utwór może nieco bardziej Silent Servantowy od reszty.
Teaser (soundcloud /not available on reader):
DeepChord - Silent World (Original Motion Picture Soundtrack) 5/5 cloudtrip
Absolutny majstersztyk. Finezja ze starych epek DC została połączona z głębią i przestrzenią najnowszych dokonań przez co całość brzmi jeszcze pełniej, bardziej plastycznie, żeby z wrażenia nie powiedzieć synestetycznie, elektryczne spięcia w kłębiącej się w gęstwinie cumulusów. Pełno tutaj delikatnych smaczków, składających się na odświeżoną, bardziej eksperymentalną, czy w końcu pierwsze skojarzenie jakie rzuciło mi się na myśl "efemeryczną", stylistykę nowego DC. Nieokiełznany techdubowy pęd w odpowiednich momentach ustępuje miejsce ambientowej refleksji. Kapitalne.
Hauschka - Salon Des Amateurs Remix 2 4/5 Vainqueur soundcan's
Niestety nie mam żadnego porównania z pierwszą częścią remiksów, o tyle o ile można porównywać dokonania Villalobosa z dokonaniami dajmy na to Vainqueura. Jako "niechlubna" dwójka epka jest cholernie porządna. Pierwsza strona to esencja transującego dark techno, czyli Steve Bicknell w swoim 'straceńczym' remiksie. Dwója, znacznie przyjaźniejsza, zrównoważona basem słoniowych kulas, a jednocześnie rozbujana i niepozorna niczym pełna błyszczących koralików, potrząsana puszka.
Joy O, Boddika & Pearson Sound - Faint 3,5/5 Boddika nr. 999
Szczerze męczą mnie już kolejne stompery od wielkiego ojca post-ghetto-techu Boddiki i na nic zdaje się tu towarzystwo wielkiego Joya O, którego rola ogranicza się do "wstawmy jakiś krótki sampel wokalny" i Ramadanmana. Na uznanie zasługuje pomysł na utwór tytułowy, no i ogółem równa forma duetu B & Joy O.
Teaser (soundcloud / not available on reader):
Juniper, Arnaldo - W Met In Manchester 4/5 charm
Czarująca, zwiewna niczym roztańczona wiatrem sukienka powabnej, młodej dziewki buszującej w zbożu, która załapała się na dawkę ciepłego, letniego deszczu, po prostu deep od Smallville. Sexy.
Moodymann - Why Do You Feel 3,5/5 jazzy house, vocals, melodies
Końcówka lipca, w której rozbebeszałam winyl Moodymanna wydaje się być już tak odległa jak czasy początków muzyki chicago house. Pamiętam jak po małym jo w końcu zrozumiałam muzykę nastrojowego pana, do którego dokonań dotychczasowo miałam jakiś bliżej nieokreślony dystans. Potem były kolejne małe Jos, ciepły wajbik, otulające beaty, lekko zdarte wokale, słowem: płyta stała się najczęściej odwiedzanym miejscem całej playlisty i czar w pewnym momencie prysł, wokale zaczęły denerwować, a melodie nużyć, po okresie fatalnego zauroczenia doszłam do wniosku, że to może jednak nie do końca mój gust.
Photek - Levitation: The Remixes 4,5/5 thrilling
Pamiętacie DJ Kicks od Photek? Jak na tak mało zróżnicowaną playlistę miks okazał się całkiem pyszny, a pod jego koniec mogliśmy usłyszeć oryginalną wersję miażdżącego Levitation. Ci, którzy nie wyobrażają sobie lepszego zwieńczenia miksu powinni posłuchać absolutnie genialnego remiksu Altered Natives, to, co wyduszono z i tak fantastycznego kawałka zasługuje na szczery pokłon. Remiks zaczyna się od delikatnego pasażu dźwięków podobnych do Boards Of Canada, które stanowią kontrast dla tego co dzieje się chwilę potem, głośne topnięcia, wyrywające się bassline'y, rozbiegane, skwaszone arpeggia, tworzące bliżej nieokreślony melanż zostają zatopione w zreversowanym melanżu, to co wyłania się potem zasługuje na oddzielny akapit: wybuchają wzrastające dźwięki padów, błyskają światła, hałasują talerze, werble dostają kręćka... zresztą posłuchajcie sami, zaczniecie lewitować z dźwiękowej rozkoszy.
Altered Natives' remix (sndcld / not available on reader)
Robert Bardini - Hate Me 3,5/5 dancefloor killer
Roberto Bardini, znany niewielu pod jedną z wariacji aliasu jako Rob.Bardini, a znany z brzmień dub techno w stylu Decoside pokusił się o tech-house'ową epkę, która zrobiła furorę wśród rzeszy producentów z podwórka wykonawcy i ostry zamęt na parkietach. I tak oto dostajemy wersję oryginalną i 4 remiksy, pierwszy to Muteoscillator znany z duetu z Ksoulem (a Ksoul z kolabu z Morphosisem), o ile oryginał jest bardziej w stylu Kalkbrennerowskiego szału, o tyle Mscillator oferuje nam przygaszoną, plażową wersję wałka, osadzoną w brzmieniach dub techno, aczkolwiek z dominującym wyraźnym tech-house'owym sznytem. Drugi remiks, Decoside, najciekawszy z całego kwintetu, najbardziej fantazyjny i plastyczny, z chmury rozmarzonych sampli wyłania się mocny house'owy sznyt, dodano surowe haty w stylu Marcellusa Pittmana, cała wiksiarskość oryginalnego wałka została mocno zmierzwiona i doprowadzona do bardziej undergroundowego ładu. Wersja Massimo Di Lena to typowy klawiszowy deep house osadzony na partiach zwalistego basu przypominającego fusy pozostałe po dubstepie. Snuff Crew zabawił się TR808 w bar surówek przełamując dietetyczną nutę delikatnym house'owym synthem i padami wyrwanymi wprost z oryginału.
Terror Danjah - Dark Crawler 2/5 boring grime
Przesłuchałam to wydawnictwo z wielkim przymusem, gdy sięgnęłam po nie drugi raz wydawało mi się, że jestem w drodze po rozum do głowy i jak na grime winyl nie jest zły, jednakże struktura Dark Crawlera gdzieś w połowie zaczęła mnie strasznie nużyć, wypluwane z prędkością karabiny rymy, sample znane z długograja. Fruit Punch aranżacyjnie jest zupełnie inny, ale wciąż słyszymy te same sample, stanowiące niezbyt udaną wizytówkę czarnoskórego wykonawcy. Dark Crawler to singiel promujący kolejny, długogrający album.
V/A - Affin Limited: The Chosen 1 2/5 ouch
Pierwszy wałek na epce to najbardziej banalny szlagier techno jaki słyszałam ostatnimi czasy. Mimo przeróżnych starań, reszta materiału prezentuje się podobnie, przy czym kawałka Joachima Spietha nie powstydziłabym się puścić na jakiejś bibce.
V/A - Get Weird 001 3/5 under the tent...
Devastator to typowy kawałek imprezowy, żwawe beaty, z delikatną nutą egzotyki, kobiece wokale wyśpiewujące zdawkowe teksty i melodyjka rzępolona na jakimś midi. Tubby to tech-house na modłę Wighnomy Brothers, ciekawe sample perkusyjne i zmorfowane, spitchowane w dół, męskie wokale to gwarant dobrej zabawy.
V/A - Resivior Dogs 3,5/5 raw sticks
Big Strick na składance sygnowanej swoim imieniem i nazwiskiem proponuje garść prawie, że eksperymentalnych szkiców i pełnoprawnych utworów w stylu surowego detroit house, to prawdziwa gratka zarówno dla fanów gatunku jak i wyjadaczy elektronicznego eksperymentu i jak i fanów przesławnego Omara S.
V/A - Workparty 3 3/5 &ME and nothing else
Epka o tyle ciekawa, że dość mocno tribalowa, na szczególną uwagę zasługuje pierwszy kawałek bliżej nieznanego artysty &ME ze świetnym motywem przewodnim.
!
Vince Watson - Reshapes 3,5/5 detroit on the beach
Niesamowicie upliftujące Intuition to jeden z najpogodniejszych tracków tego lata (wydany w 2010 ;), wprowadzone w niesłychany pęd a przy tym niesamowicie zwiewne i chwytające za nogi. W wersji rozszerzonej dostajemy remiks "A Very Different World" Funk D Void stanowiący kwintesencję grania detroit."Aurelon" w duecie ze Stevem Rachmadem to urocza propozycja utrzymana w duchu pędzącego detroit, z kolei Psycatron serwuje nam małe deja vu z She Is The Music, wykorzystując tę samą partię perskusyjną w remiksie Pressure, notabene niesamowicie energetycznym. DJ Rolando również nie zawodzi, bardzo dobra epka.
youANDme - Mouche 3,5/5 gentleman
Mouche to gentleman gatunku dub techno, powoli sunący, niewychylający się kawał soczystego mięsiwa, remiks Luke'a Hessa bardziej rozchełstany i roztańczony.