piątek, lipca 12, 2013

Donato Dozzy - 200 EP [2013, 12", electronique.it]

30 june 2013 / 12" / electronique.it (IT) / ELE-R004
techno
tribal, trippy, hypnotic, shamanic


W minionych dniach neo-szaman miał mgliste przeczucie, że stary wujek Donato Dozzy wprowadzi go, czyli najmłodszego pretendenta do miana szamana w wielki trans, toteż stary zaprosił dzieciaka do wyprawy na wielki lodowiec, z dala od miejskiej gawiedzi. Po usadowieniu się we względnie dobrym miejscu z widokiem na osadę, Donato zaczął bębnić na wielkim bębnie utwór 200.1, neoszamanowi dał metaliczne przeszkadzajki i kazał miarowo bić, od czasu do czasu w głowie szamana przelewała się substancja, która wylewając się z ucha krystalizowała się i spadała na ziemię, współbrzmiwszy z bębnami. "Ten utwór będzie krótki, zaraz przestajemy na 3, 4..." - krzyknął Donato i tak zakończyło się wprowadzenie. 200.2 to rozwinięcie, twór zdecydowanie bardziej konkretny, na mocnym beacie z akompaniamentem kruczych wyjców, trochę w podobie do pierwszego Demdike Stare. To bębnienie sprokowało lawinę śnieżną, w czasie której szamanom udało się wejść w klarowny stan nadświadomości, czyli Wielki Trans, 200.3. Szamani zaczęli wszystko postrzegać niezwykle jasno. Całkowicie opuścili swoje ciało. Zaczęło się. Wnet zrozumieli, że tym razem będzie naprawdę Wielki - pewnie dlatego, że tak szybko i gwałtownie opuścili swoje ciało. Instynktownie chcieli spowolnić ten proces, ale nie byli w stanie. Poczuli, że czas zaczyna biec wstecz, usłyszeli swoje bębnienie sprzed paru minut, a w ich nadwyrężonych głowach zaczęły trzaskać brudne hihaty wielkiego mistrza Zulu (gdzie Syberia, a gdzie Afryka). W szaleńczym locie, nie tylko wrócili do wielkiego bębnienia, oni mijali całe swoje życie. Bali się. Jeszcze nigdy im się to nie przytrafiło. ta 10-minutowa podróż zdawała się być całą wiecznością, słyszana niezwykle klarownie, ale wielce monotonna skończyła się utyskiwaniem ducha jaskiniowego.


Marcel Fengler ‎– Fokus [2013, album, Ostgut Ton]

july 2013 / 2 x vinyl / Ostgut Ton (DE) / OSTGUTLP13
techno
spatial, massive, epic

Nowy album jednego z rezydentów Berghain to bardzo intrygująca brzmieniowa nowalijka na scenie techno. Jeśli miałabym sobie wyobrazić najlepszy soundtrack do Metropolis Fritza Lainga byłby to z pewnością Fokus, warto w tym miejscu dodać, że oryginalny klasyczny soundtrack filmu Nosferatu został zastąpiony genialnym OSTem mojego ulubionego zespołu zeuhlowego, francuskiego Art Zoyd. Album rozpoczyna się od dość kiczowatych wokali anielskich przeplatanych wielorybimi tąpnięciami, wkrótce wraz z upływającym czasem przekonamy się, że tak brzmi właściwa Niemcowi recepta na ambient, który kojarzy mi się z wczesnym The Black Dog, charakteryzuje się przestrzennością i organiczną soczystością, często inkrustowaną cyfrowymi kroplami. Można, a nawet trzeba naszkicować więcej słów na papierze n/t rytmicznej charakterystyki albumu. Utworek nazwany zapewne na cześć hinduskiej kobiety lub - wybaczcie ignorancję, jestem tylko niedoedukowanym recenzwieszczem - podobnego indyjskiego święta - 'Mayria' otwiera otchłanny wokal dewotki, który zostaje zmasturbowany miarowo odkompresowującym się beatem w stylu Redshape - Man Out Of Time, dodatkowo w cały ten kociokwik wtrynia się będący zapewne efektem field recordingu hałas zamykanego schowka na szczotki ukrytego w piwnicach zamku Karmazynowego Króla, gdzieś ponad nami góruje wcale nieptasi ,wysoki synth ustawiony na constans, niezła jatka, nim się spostrzeżemy mija 7 minut dobrej zabawy. 'The Stampede' to typowy techniczny bigos, do kociołka wrzucone zostały ostre snare'y, kanalarskie clicki i tnące haty, wywołuje to niezły ból głowy i uszopląs, na ostro zaprawianą pieczonym ziemniakiem imprezę techno w sam raz. Kolejny 'Trespass' to już zupełnie inna szkoła jazdy, kłania się Berghain, kłaniają się po kolei Steffi, Mike Dehnert, może trochę Dettmann i lakoniczny Shed (to Shed jest lakoniczny, a nie charakterystyka kawałka), na nieco ocieplony podwójny beat nasadzone zostały arpeggia organowe i przestrzenny, wysoki, lekki drone, który bawi się w świrowanie ponad frimamentem tejże wyrafinowanej młócki. Jaz to ukłon w stronę deep house'u serwowanego w mocno jajogłowych klubach, delikatnie ocieplone klawisze rozgałęziające się w stringujący akord wykwitnie obniżający się w wiksiarski deseń Human Traffic i techniczny kop, banalna receptura, efekt niezły, ekstaza zaklepana. 'King Of Psi' to powrót na włości Karmazynowego Króla, delikatne firli perełeczki przecinane biczami wymierzonymi w niewolniczych ogrodników wszechwładnego, których dzielna robota w tej szampańskiej krainie nigdy - tak jak techno - nie ma końca. 'Sky Pushing' dzieje się na 2 piętrze, to szatańska impreza na cześć Króla mocno zakrapiana Laudanum przegryzana Amanitą Muscaria (pogrubione litery stworzyły medytacyjną głoskę 'LAM'), średniowieczna, lądowa wersja tłuściutkiego Porter Ricks - Nautical Dub, notabene przy którym bawili się bohaterowie filmu Acid House. 'Dejavu' nie miało miejsca - to chyba najlepsza rekomendacja, aczkolwiek męczy trochę ogólny charakter silący się na epickość.

[march 27, 2016]

środa, lipca 10, 2013

Steve Moore - Zen Spiders [2013, Future Times]

july 2013 / Future Times (US) / FT014
deep house
retro-futuristic, space, trippy

Zen Spiders to ślamazarna podróż kosmiczna w stylu retro uwieńczona subtelnym tańcem perlistych sieci pajęczych, w tej minimalistycznej epopei pojawia się motyw gitarowych trąb, które snują gwieździstą opowieść akcentowaną uderzeniami disco synthów. Lwaxana zaczyna się strikte space-kanapowo, po kilku pierwszych taktach wysnuwa się na czoło bardzo przyjemny pasaż klawiszy, który niczym najlepszy wodzirej prowadzi imprezę do samego końca. Całość jest tak wysublimowana i zrównoważona, że automatycznie przywołuje u mnie skojarzenie z estetyką slow life'u, tzn. świadomego życia, bez marnowania czasu na śpieszenie się.


poniedziałek, lipca 08, 2013

Dzisiejszy dzień...

Rozpoczynam od dość karkołomnego miksu nowego Isolee - Dennis (Baikal Remix) z Vainqueur - Ranges (Expanded). Chłodna bryza przeszywająca ten kawałek to dobry wstęp do kolejnego bardzo upalnego dnia.

środa, lipca 03, 2013

Isolee - Dennis (Baikal Remix)



Znów pieprzona burza, pieprzony deszcz i strugi bijące o parapet. Marazmu warstwy głęboko rozcinają macki z kastetami, czyli ostry, ciężki, nieco egzotyczny dub.

Jouem - Volume Three - Drifting EP [2010, Just Another Beat]

june 2010 / 12" / Just Another Beat (DE) / JAB 03
deep house

Jouem jest ze mną teraz, tzn. kiedy jest jeszcze melancholii czas, który nie skończył się na dobre, a lodowa skorupa zrzedłego humoru, apatii, anhedonii jeszcze nie opadła. Bardzo trudno jest zapomnieć o szarym odmęcie w głowie, podczas gdy dookoła życie kwitnie. Szczególnie urokliwy na ten stan wydaje się utwór 'Dyad', wybitny, delikatnie upliftujący chillout w stylu starego deep dubu.


poniedziałek, czerwca 24, 2013

Marcelus - Emerald [2013, vinyl, tresor]


may 2013 / 12" / Tresor (DE) / Tresor.261 
techno
trippy, detroit

Płodny Marcelus po genialnej, zwalistej jak gradowa chmura epce 1 i supermocnym kopie Super Strenght osadził na skrzącym firmamencie miarowy beat, dodał klasyczne dla TR handclapsy i tak powstał Emerald, ciekawy utwór. Jednakże epka jako taka nie trzyma poziomu kawałka tytułowego.

emerald fulljacket
[update: march 27, 2016]

niedziela, czerwca 23, 2013

John Roberts - Fences [2013, dial, dial CD 28, cd]

june 2013 / CD, album / Dial (DE) / dial CD 28 
deep house, techno, experimental
quirky, amusing, delightful pantry

Czy to cykady czy mikroskopijni kusznicy adamantytowej nocy zabawili w spiżarce pełnej babcinych przetworów, co jest w tym słoju, a co w tamtym? Może figa! Figa z makiem, z pasternakiem. Czy w tej spiżarce znajdzie się miejsce na serowy pałac dla kilku zagubionych, ale jakże przecież figlarnych myszek (w tubce poniżej)? "Niezła ze mnie fryga, ale wydaje mi się jednakowoż, że nie oszalałam do reszty" - słodkim barytonem zagrzmiała płyta Roberta 'Fences'.
Jest zaraz po Boards Of Canada - Tomorow's Harvest i nowym Workshopem od Itala pierwszą perełką wyłapaną przez ucho AIH po długiej, mroczno-letniej przerwie. W tym deep, experimental techno kociołku roi się w niej od przetworzonych brzmień gitar, perkusji, które zabajone nutą wybujałej wyobraźni tworzą piękny, rokokowy bazgrot.




RA's Review



Ilustracja:

Pantry, Amanita Design.

Polecajka.

Za polecajką jednego z moich ulubieńszych blogów o niezależnej muzyce elektronicznej Input Selector, wielokrotnie polecany na łamach arch in dubby hub label Uncanny Valley.


Link do artykułu. [fr]


sobota, czerwca 22, 2013

I'm alive! :)

Popularność mojego bloga gwałtownie rośnie z dnia na dzień, co mnie zaczęlo na nowo obchodzić, bardzo mi przyjemnie z tego tytułu. W związku z horrendalnym zakrętem na drodze mojego życia na razie nie publikuję, ale zacznę z powrotem, obecnie jestem rekonwalescentką po nieudanej próbie... dopowiedzcie sobie całą resztę. Obecnie słucham nowej płyty BoĆków przepijając tę retro młóckę kawą z biedronki, zapuszczam żurawia za nowym Uncanny Valley i Moderatem, jest całkiem przyjemnie, to pierwszy taki mój prime time od 1,5 miesiąca, Ty nazwałbyś to nudą, apatią, dla mnie to promyk nadziei.

niedziela, maja 12, 2013

Facebook - Zamulan

It's my fb account.


via cillium tumblr

Zamulan @ Agenda Nadaje!

mix
5/05/2013
dub techno, deep house, experimental, minimal, avant-garde,  field recording, tech-house
climate: breeze, crazy, ironic, relax, warmth

download
320kbit/s, 188MB, mediafire

Miks stworzony specjalnie dla Agendy Art, puszczany w ich Mixlrze popołudniową niedzielną porą. To kolaż detroitu, metalicznego dubu, dużej dozy house'u i awangardowej ironii.



#:
1. Florian Kupfer - Feelin (Dubb Mix)
2. Convextion - Sollum Ferrum
3. SCSI-9 - Deepandfax
4. SND - Untitled 07
5. Zavoloka - Maliovani Liafyny
6. Wendy Carlos - Title Music from Clockwork Orange
7. Patrice Scott - Raw Fusion
8. Benjamin Brunn - Dance Inside
9. Cio D'or - Cotton (La Petite Geisha)
10. Unbroken Dub - Untitled Dubs - B2
11. Unbroken Dub - Untitled Dubs - A2
12. Lucas Mari - Time Bandit
13. Hieronymous - Banana Republic
14. XDB - Descap
15. STL - Dub Zero (Rever Dub House Remix)
16. Rod Modell - Lama Temple
17. Rod Modell - Beach
18. Xoki - Quiet
19. Juan Atkins & Moritz Von Oswald - Mars Garden
20. Juan Atkins & Moritz Von Oswald - Digital Forest
21. Vitalis Popoff - 18930

##:




Pozdrawiam na niebie i ziemi, tam gdzie głos słyszę anieli, tak to słyszę w oddali, a moi przyjaciele się poddali...

poniedziałek, maja 06, 2013

recommended: Juan Atkins & Moritz Von Oswald - Borderland [2013, Tresor]


release date: 06, 2013 / Tresor / Tresor 262
dub techno, deep house, detroit techno


Jeśli Rhythm & Sound jest w połowie odległości między gwiazdą Alpha Centauri a Jamajką to śmiało można powiedzieć, że nowa płyta Juana z Moritzem to wycieczka na najbliższą Andromedę, zdecydowanie bardziej kojarzoną z kosmosem Centauri aniżeli jamajskimi brzmieniami. "Borderland" to perełka nowoczesnego cztery na cztery, tworu, który etykietuję nazwą 'future dub'. Trzon rytmiczny albumu jest mocno nasączony klimatami późniejszych dokonań Maurizio, wspomnianego wcześniej Rhythm & Sound,  a brzmieniowo jest to zdetroityzowano-zberliniałe Main Street Records o atmosferze bliskiej dokonaniom DeepChord z Model500 "Starlight Remixes". Rytmicznie Berlin, brzmieniowo Detroit. Niestety, na moje album jest nieco zbyt grzeczny, tylko kawałek Mars Garden ciągnie w stronę kosmicznej psychodelii i umiarkowanego chaosu, wyrywa się naprzód swoim subtelnym, a zarazem! agresywnym tchnieniem, jednakże ciągle pozostaje w klimatach głębokiego kanapowego chilloutu pobrzemiewającego na całej płycie.

plenty of borderlines
[update: 28 march, 2016]

niedziela, maja 05, 2013

Zamulan - Agenda nadaje! - 20:00 - DEEP DUB

Dziś Agenda Art, 20:00, dokładnie za godzinę, głęboki deep dub spłynie do Waszych małżowin, pozdrawiam serdecznie i zapraszam!

Today Zamulan on Agenda Art, 20:00 PL time, exactly one hour to the show.

Agenda's stage.